czwartek, 20 lutego 2014

zimowa Wielkopolska

Pogoda była we wtorek piękna, więc nie wytrzymałam i znów pojechałam na wycieczkę. Niezbyt długą tym razem, bo dzień szybko się skończył, ale coś trzeba robić, nawet zimą ;)
Pierwsze miejsce to piękny dziwiętnastowieczny pałac w Będlewie.


Szkoda, że nie można wejść do środka, ponoć zachował się autentyczny wystrój.
Szczerze mówiąc z powodu reklam stojących przy drodze na południe, myślałam, że hotel mieści się właśnie w pałacu. Tymczasem hotel, sale konferencyjne i restauracja znajdują się w całkiem nowych budynkach obok.
Przy bramie jest też mały budynek strażnika.
Pałac od strony stawu


Następne miejsce to Modrze, do którego trafiłam całkiem przypadkowo, bo nie było tego miejsca na moim planie wycieczki. A okazało się, że i tutaj znajduje się neorenesansowy pałac Baarthów, też z XIX wieku.


Wygląda na całkiem niedawno odnowiony.
Kolejny przystanek zrobiłam w Szczepowicach. Tutaj również jest piękny neobarokowy pałac, który w praktyce działa jako ‘ hotel, centrum konferencyjne oraz ośrodek wypoczynkowy’.


W Granówku w dużym parku z kolei jest pałac w stylu póznoklasycystycznym. Trochę niekonsekwentnie od frontu ozdobiony wysokimi jońskimi kolumnami, z tyłu wygląda bardziej ‘swojsko’.


Jeszcze niedawno działało w nim przedszkole, po którym została tylko tablica i zero żywego ducha. W parku nieopodal miejscowi panowie spędzają wolny czas.
W pobliskim Granowie jest ładny drewniany kościółek oraz dwór, który wygląda dość dziwnie.


A to za sprawą późniejszych dobudówek. Obecnie mieści się w nim biblioteka.
W Granowie jest też piękny stary dworzec kolejowy, choć jak i ten w Szreniawie mocno stracił podczas modernizacji linii.


Kolejny, podobnie piękny dworzec jest w Strykowie


 A jeśli chodzi o Strykowo, to nie koniec atrakcji, bo niedaleko, nad jeziorem, jest piękny i w niespotykanym jak na Wielkopolskę stylu zamek von Treskov.


Nieco dalej, na drugim końcu Jeziora Strykowskiego, w Sapowicach jest eklektyczny dziewiętnastowieczny pałac.


Obecnie jest tutaj Dom Pracy Twórczej Biblioteki Raczyńskich.
Mam wrażenie, że okolica przeżywała jakiś boom w XIX wieku i kto żyw, budował tu zamki, pałace i dwory ;)
W Trzcielinie trochę się zakręciłam. Szukałam dworu, najpierw trafiłam do dawnego folwarku, gdzie owszem, staoi coś na kształt dworu, ale mało ciekawe.
Gdy już miałam ruszać w dalszą drogę, przez przypadek, przy głównej drodze odkryłam jeszcze dwa budynki, które mogły być tym właściwym dworkiem. Oto jeden z nich


Koniec końców okazało się, że dworów w Trzcielinie faktycznie było trzy ;) Historia jest dość skomplikowana, najpierw były w jednym majątku, później sprzedane jako trzy osobne, aby później znów się ‘zjednoczyć’. Dziś zamieszkane jako wielorodzinne.
I na koniec dnia bardzo wyczekane Konarzewo. Dawno już miałam je w planach, bo na wzmianki o barokowym pałacu z XVII wieku trafiałam co rusz. Warto było przyjechać, bo pałac jest piękny, bogato zdobiony licznymi sztukateriami.


Szkoda tylko, że od frontu przesłaniają go dwa rzędy tuji. Okolica niestety jest brudna, na boisku pełno potłuczonych butelek. Pałac wygląda na opuszczony, choć jest wciąż w dość dobrym stanie, przynajmniej z zewnątrz.


W pałacu gościł swego czasu Napoleon, a Tytus Działyński tutaj właśnie założył bibliotekę.
W Konarzewie jest też ładny kościółek.

sobota, 15 lutego 2014

pałac w Podrzeczu


Pałac w Podrzeczu też odwiedziłam całkiem przypadkiem. Szkoda wielka, że nie było czasu na poszwędanie się dookoła. Może jeszcze kiedyś tam wrócę, podczas zwiedzania okolic. Na razie tylko kilka fotek od frontu.


Pałac wybudowany został około 1840 roku, później przebudowany. Wygląda na całkiem zadbany, przynajmniej z zewnątrz, choć opuszczony.

piątek, 14 lutego 2014

czwartek, 13 lutego 2014

na chwilę w Rawiczu

Rawicz… hmm…


Jakoś mnie to miasto nie zachwyciło za bardzo.
Oto Ratusz.



 Pewnie, jest tam kilka ładnych i ciekawych kamieniczek, ale tak poza tym?


Oto zabytkowe kamienice na Rynku




Kościół św. Andrzeja Boboli




Być może coś przegapiłam, bo wycieczka to był spontan i się nie przygotowałam ;)


środa, 29 stycznia 2014

na ogrzanie – Oia

Oia to kolejne przepiękne miasteczko na Santorini. Położone na krańcu caldery, wcina się w morze.
Oia is another beautiful town at Santorini. It lies at the end of caldera, it cuts into the sea.


To chyba najczęściej pokazywane miejsce z greckich wysp. Nie bez powodu.
I guess it's the most often showed place from greek islands. Not without a reason.



Z krańca caldery można podziwiać zachód słońca. Jak dla mnie za bardzo komercyjny, bo wśród okropnego tłumu (który potrafi zadeptać innych, byle tylko zdobyć lepszą miejscówkę, niestety; aż strach pomyśleć, co się tu dzieje w środku sezonu…). I nawet sztuczne ognie nie pomogły (zbyt jasno jeszcze było). A sam zachód jak to zachód, wszędzie jest równie piękny.
You can admire sunset from the end of caldera. It was too comercial for me, 'cause there was a big crowd (which is unfortunatelly able to trample you to get a better place; I don't wanna think what is going on here in high season...). And even fireworks didn't help (it wasn't dark enough actually). And the sunset like a sunset, it's as beautiful as everywhere.


Uciec przed tłumem się da… pod prąd ;)
A gdy nad Santorini zapada zmrok, robi się nie mniej magicznie...
You can run away from the crowd... going upstream ;)
And when it gets dark over Santorini, it's not less magic at all...



wtorek, 21 stycznia 2014

wspomnienie Santorini – Fira

Fira to przepiękne miasteczko na Santorini. Położone na szczycie caldery, zdaje się zjawą, bo przecież jak to możliwe, że domki przylepione do klifu wciąż tam są? ;)
Fira is a lovely town at Santorini. It lies on the top of the caldera and seems a phantom, 'cause how is it possible that the houses cuddled to the cliff are still there? ;)


Fira dziś jest już 'tylko' pięknym wspomnieniem… A jak pięknym, zobaczcie sami :)
Today Thira is 'only' a lovely remembrance... See how lovely :)


Takie widoki towarzyszą cały czas tym, którzy zdecydują się na spacer wzdłóż caldery.
For those who decide to take a walk along the caldera wait such views.


Nieco dalej zza zakrętu wynurza się sąsiednie miasteczko.
A little bit farther from behind a corner a neighbouring town appears.



Można mieć takie widoki i wylegiwać się w basenie pod palmą :)
You can look at such views and relax in a pool under a palm :)



A jak komuś przyjdzie ochota na ośmiornicę, to proszę bardzo ;)
And if someone feels like having an octopus, here you are ;)


Czas wracać do Fira / It's time to go back to Thira



Więcej fotek znajdziecie tu :) Trochę ich jest, nie miałam weny, żeby więcej wyrzucić ;)  
More photos you'll find here :) There are quite many of them, but I didn't feel like throwing away more ;)

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Schloss Charlottenburg


Przy okazji Weihnachtsmarkt vor dem Schloss Charlottenburg, czyli po prostu świątecznego jarmarku, pałac jest przepięknie oświetlony. Co kilka minut kolory się zmieniają. Coś pięknego!


W środku pałacu nie byłam, na początek całkowicie wystarczyło mi to, co zobaczyłam na zewnątrz.


Stałam tam jak urzeczona z aparatem, sącząc pyszne glühwein, przez dobre dwie godziny w sumie. I wierzcie mi, że ciężko było ten widok zostawić!


Wybaczcie ilość fotek, ale nie mogę się powstrzymać ;)
 

Kolorów było jeszcze więcej, no ale żeby Was nie zanudzać to jeszcze dwa